Życzę wam posłowie obecnego rządu
Byście całe święta zostali bez prądu
Byście się obżarli ile tylko wlezie
Samych jaj zepsutych w waszym majonezie
Niechaj w gardłach stanie ość z ryby po grecku
Niech was strach napada, jak Ruscy w Doniecku
Życzę skrętu jelit oraz na dodatek
Połamania zębów o święty opłatek
Niech synowie oznajmią, że mają chłopaków
A złodzieje wam auta ograbią z kołpaków
Wiedzcie że ogromnie także mnie rozczuli
Gdy biegunką się skończy wasz śledzik w cebuli
Niech wam Pendolino śni się całe noce
W stołówce zamienią kompocik na ocet
Niech wam bigos przysporzy takiej niestrawności
Że aż do sylwestra zapragniecie pościć
Może wtedy chwilę sobie pomyślicie
Jak zwykłym Polakom utrudniacie życie
Niech wam się przypali z grzybami kapusta
A barszczyk z uszkami poparzy gdzieś w usta
Niech opadną bombki, tak się czasem zdarza
I wy tak jak one spadnijcie w sondażach
Pod choinką niech będą nam miłe prezenty
Czyli że skończycie już robić przekręty
I niech ta wiadomość każdego z was przejmie
Że ostatnią kadencję już jesteście w Sejmie