in INNE ALE DOBRE

Grill

Idzie majówka, wolne od pracy

Grillować będą wszyscy rodacy

Nim długi weekend się rozpoczyna

W Lidlach, Biedronkach trwa bieganina

Jedzą oczami chłopy, kobiety

Szeleszczą węgle oraz brykiety

Choć tylko trzy dni mają trwać wczasy

W każdym koszyku tona kiełbasy

Dla wuja, ciotki, mamy i taty

Karkówka wciąga już marynaty

Na działce będzie wielka wyżerka

Boczek, kurczaki no i żeberka

Tym zaś, co z mięsem na bakier raczej

Zostaje tofu, ser i kabaczek

A jeśli stadium wege zażarte

Wystarczą kromki chleba podarte

Bo skoro gardzi wołem lub wieprzem

Niechaj się naje z grilla powietrzem

Majówka czas start, już się zaczyna

Postoją w korkach Janusz, Grażyna

Zapchane wszystko, z prawa i z lewa

Więc klnie pod wąsem wkurzony Seba

W bagażu pachnie już majeranek

Dżesika głodna już i Brajanek

Grill rozpoczęty, brykiet się sypie

Jeść chce się bardzo całej ekipie

Podpałka w akcji, wszystko się żarzy

Uśmiechy goszczą na każdej twarzy

W końcu udało się, a więc święto

Na ruszt wędruje tłuściutkie pęto

Wokoło grilla głodna gromada

Słońce w zenicie, dobrze się składa

Janusz jak zwykle super się ubrał

Dresy, pulower, czteropak Żubra

Z tego wszystkiego zapomniał chłopak

Że bardziej liczy się mieć sześciopak

Wolne dziś, a nie jakaś robota

Stąd białe skary, klapki Kubota

Grażynka także na wielkim luzie

Z Radlerem w dłoni, w różowej bluzie

Do tego dresik, może już stary

Lecz nie pogryzą chociaż komary