Jadą z całej Polski dutki
Choć to region jest malutki
W górach wstaje piękny dzień
Jeszcze Gubałówki cień
Kładzie się na Zakopane
Słońce wstaje, topi śnieg
Nowy dzień zaczyna bieg
Wita z nami się nad ranem
.
Tam za miastem gdzieś wysoko
Świeci taflą Morskie Oko
Ciągnie w góry cały lud
A schronisko daje chłód
Gdy lipcowe słońce praży
Jeszcze wyżej Czarny staw
Dumny niczym piękny paw
Co się wszystkim ujrzeć marzy
.
Tu Dunajec Czarny płynie
Na Kościeliskiej krainie
Ta dolina to jest cud
Widok słodki niczym miód
Aż normalnie dech zapiera
Ornak kawą wita nas
Tu wędrówki piękny czas
Gdy na Halę się dociera
.
A w Chochołowskiej dolinie
Co z krokusów pola słynie
Cieszy oko każdy krok
Tak od rana aż po zmrok
Łany kwiatów cieszą oko
Tu inaczej płynie czas
A na szczytach gęsty las
Co się pręży hen wysoko
.
Tutaj życie czuje się
A wiatr wieje tak że hej
Znowu halny jest na Rysach
Znad Giewontu patrzy krzyż
I koncercik zagra dziś
Na tatrzańskich gór klawiszach
.
A gdy już zachodzi słońce
Myśli nadal są gorące
Góry cień pokrywa wnet
Niknie w mroku każdy grzbiet
Tatry we śnie już schowane
Oczy zamknę, widzieć chcę
Jak bez przerwy tylko śnię
Góry moje ukochane.