KONWÓJ
Jedzie ruski konwój powoli z daleka
Kamaz a na nim biała jest plandeka
Nikogo nie martwi że ta „pomoc” zwleka
Bo na Ukrainie nikt na nią nie czeka
Intencja pomocy ponoć bardzo czysta
Wszystkich ciężarówek jest około trzysta
Jaki dobroduszny ten towarzysz Władek
Biednej Ukrainie chce pomóc niedźwiadek
Wszystko niby fajnie, lecz nagle niestety
Są w konwoju obok czołgi i rakiety
Wojska w gotowości żeby sprawić baty
A za wojskiem jadą też ciężkie armaty
Zachód tradycyjnie z reakcją się zżyma
Chyba nigdy ruskich Unia nie zatrzyma
Ciągle puste słowa, banały, frazesy
Bo zbyt dobre łączą wszystkich interesy
Konwój wnet zawrócił za nocy ukradkiem
Lecz załadowany odjeżdża przypadkiem
Co grabieżcom ruskim w łapy powpadało
Pod osłoną nocy szybko wyjechało
Nikt nie protestuje więc wcale nie dziwi
Putin czyste rączki pokazuje TV
W sumie wyszło na to że pomocą czystą
Władek dał swe wsparcie, lecz separatystom
I tak wznieca ogień propagując pokój
Zamiast Ukraińcom dać po prostu spokój
Zachód milcząc patrzy, w swej Unii się chowa
Niby pani Merkel leci do Kijowa
Z pewnością nie leci tam z gorącym wsparciem
Ale z aprobatą na ruskich natarcie
Czas powiedzieć wreszcie – zmiana się zaczyna
I na mapach wkrótce zniknie Ukraina
Nowym zaś sąsiadem Litwy i Polaków
Będzie Republika rosyjskich Kozaków.