in INNE ALE DOBRE

Franek

Rozgorzała dziś dysputa

Że szaleje znów waluta

Więc mam niespokojny ranek

Po podrożał ponoć Franek

Sporę mogę mieć kłopoty

Franek bowiem po pięć złotych

Nastał czas okropnej biedy

Trzeba jakoś spłacić kredyt

Przez bankierów spekulacje

Mam na koncie niezłą akcję

Mam to pewne niczym w banku

Nie uwolnię się od franków

Bo czy wiosną to, czy latem

Trzeba spłacić znowu ratę

Czuję się jak kurczak z rożna

Długo tak wytrzymać można?

Zaraz się przegrzeje mózg

Uciekł z kraju nawet Tusk

Spadku kursu jakoś nima

Sory, taki mamy klimat

Banki zacierają ręce

A niech frank drożeje więcej!

Kurs wciąż rośnie, mam doznania

Jakbym kupił dwa mieszkania

A nie kawalerkę jedną

Wyciąg z konta – oczy bledną

Jakbym cierpiał na malarię

W myślach przeklinam Szwajcarię

W żyłach się gotuje krew

Gdy kurs sprawdzam CHF

Jeśli Franek nie stanieje

To pół Polski oszaleje

Eh Szwajcario, wolne żarty

Nie przyjadę już na narty

Pusta też do piwa szklanka

Niech ja dorwę tego Franka!