in POLITYCZNIE

Polska – Izrael

Na Stadionie Narodowym po piłkarskiej wszak bitewce

Wygraliśmy z Izraelem, o czym on pamiętać nie chce

A tak się zapowiadali, odgrażali ich piłkarze

Że mecz z nimi to dla Polski będzie jedno z gorszych zdarzeń

Były fotki, prowokacje w politycznym środowisku

A na koniec rozstrzelanie. Chociaż tylko na boisku…

Gdy już wielcy dumni Żydzi wpadli w boiskowe szranki

Się skończyły argumenty i dostali cztery bramki

Bo husaria to nie wymysł, twór wyimaginowany

Lecz armada co wygrała bitwę z Narodem Wybranym

Tak przeciętny o rodakach mawiać zwykł Izraelita

Nie udało się dziś jednak zemścić na antysemitach

Bo nie ten antysemita, co to Żydów nienawidzi

Ale ten, którego zbytnio nie chcą lubić właśnie Żydzi

Pojawiły się już żarty, że podwyższą się roszczenia

I przez głupie 4:0 podrożała polska ziemia

Miliard więcej za gol każdy, do oddania w krótkim czasie

Tylko żeby przelew dotarł tak nie później niż w Szabasie

Jak się kwota będzie zgadzać to o meczu zapomnimy

Bo Holocaust oraz biznes to są przecież synonimy

Ktoś zapewne o cel wiersza dziś autora się zapyta

A w pytaniu padnie słowo, które brzmi antysemita

Ja odpowiem zaś spokojnie, cel ten sam wciąż a nie inny

Że dziś Polak wszystkim Żydom nic kompletnie nie jest winny

Pointa niniejszego wiersza będzie zatem oczywista

To nie Polak coś tu zabrał, ale zrobił to nazista

Choć w ogólnej retoryce ten rzeczownik całkiem w cenie

Każdy wie że ów nazista to zwyczajnie w świecie Niemiec

Więc jak larum o roszczenia w Tel Awiwie się zaczyna

Kierujemy wszystkie żale bezpośrednio do …Berlina

Niech się Helmut z Helgą martwią że emerytury zbledną

Ale warto by w tej sprawie trafić właśnie w samo sedno

Już nie mówcie znów o długach i jakiejś naszej winie

Lepiej wy się zastanówcie, co robicie Palestynie

Bo w „wyborczej” nie napiszą piórem Adama Michnika

Że wasz obszar się powiększa, zaś Palestyny zanika

Tak wam mało, że kradniecie? Cóż, wybaczcie że w tym tonie

Ale lećcie coś zagarnąć na Jowiszu lub Plutonie

A na koniec dodam jeszcze, jeśli znowu ktoś zapyta

Że ja prawdomówny jestem, a nie tam antysemita.