Był raz sobie pewien układ, co żył w dobrobycie
Choć po trupach szedł do celu, wiódł dostatnie życie
Układ miał przyjaciół wielu i poślubił Unię
Lecz po cichu, bardzo wiernie, kochał się w … komunie
Szybko miłość przerodziła się w nałóg straszliwy
Bez komuny żyć się nie da – zapadł wniosek ckliwy
I choć naród dumny przecież i mądrzał wraz z wiekiem
Dostał wieczną kuratelę – sowiecką bezpiekę
Wiele wówczas powiadały rozmaite wróżby
Wspólny jeden był mianownik, czyli tajne służby
Naród wolnym być zapragnął wbrew sterom znad Wołgi
Więc generał w okularach wziął ludzi pod czołgi
By poczucie dać wolności, choć kontrolowanej
Ustawiono Stół Okrągły, tak na nocną zmianę
Nam wmówiono że to sukces, komuny demolka
Wkrótce wyszło że za sterem mamy „TW Bolka”
Niby wielki patriota, tak wielka ofiarność
A za worek rubli sprzedał całą Solidarność
Długo zaś w ostatnich latach rządziło tu „PO”
Co się ojcem wszech rozwoju szybko okrzyknęło
Każdy jeden wredny oszust, zakłamane mordy
W rozkradaniu Polski bili największe rekordy
Nagle układ mocno zadrżał w swej butnej posadzie
PiS wybory wygrał. Będzie mścić się na układzie
Jak tu rząd obalić myśli więc sitwa peowska
No i Komitet Obrony Demokracji powstał …
Twór przedziwny, co chce szybkiej zmiany w Parlamencie
Broniąc demokracji depczą po jej fundamencie
Takim jest wynik wyborów – wszak demokratyczne
Ale KOD i bankster Petru mają swe wytyczne
Płacą za udział w pikietach co antypisowskie
Propaganda czystej wody, chwyty stalinowskie
Albo nawet jeszcze starsze, wówczas gdy Caryca
Knuła przeciw Konstytucji – słynna Targowica
Wówczas część magnatów oraz zdrajców podłych zgraja
Konstytucję chcieli zniszczyć, tę z 3 maja
By ochronić swoje własne, ciemne interesy
Wnet o pomoc się zwrócili tam, gdzie ruskie biesy
Zamach na literę prawa szyła Katarzyna
I to samo teraz KOD nam urządzać zaczyna
Budżet dają korporacje i potężne banki
Które z prawnym polskim rządem chcą stanąć we szranki
Lecz przypomnę jak skończyła targowicka zgraja
Powieszono ich przykładnie, dziewiątego maja …
Zastanówcie się więc ludzie, o co wy walczycie?
Zagrożona demokracja? Argument? … Milczycie…
Pan lider Kijewski tak w pikietach przejęty
Jak się mają niepłacone pańskie alimenty?
Każdy bystry wie że trzeba dziś unikać „KODu”
Bo to ludzie niepoważni, gorszy sort narodu
Trybunału chcecie bronić, lecz nie macie racji
Bo to nie jest żaden strażnik lecz kat demokracji
Sam już sobie jawnie przeczy, pisząc złe ustawy
Wy dajecie się nabierać walcząc dla ich sprawy
Wszak ostatnio orzekł sędzia z tegoż Trybunału
Ich ustawa jest wbrew prawu… więc myślcie. Pomału
Gdzie byliście wy obrońcy zacnej demokracji
Gdy łamała prawo partia waszej orientacji?
Jak po cichu i w pośpiechu awansować chcieli
Swoich sędziów w trybunale, co się z „PO” wzięli
Kiedy w nocy głosowali te ustawy nowe
Co na sprzedaż miały skazać nam Lasy Państwowe
Gdy górnictwo rząd olewał, kopalnie wygaszał
Wtedy do żadnych protestów nikt was nie zapraszał?
A afera hazardowa, hucpa z Gazoportem?
Wtedy jakoś cicho siedział jeden z drugim czortem
I jak OFE Tusk okradał całkiem bez umiaru
Lub nepotyzm wyszedł pośród ludzi Elewaru…
A ustawy o GMO, co są zgubą wielką
Żaden z was nie wymachiwał w protestach szabelką
Plus afera podsłuchowa, gdy w kompromitacji
Znalazła się cała partia wam przychylnej frakcji
Sprawa Amber Gold grabieży z rolą Tuska syna
Lub pół rządu u Kulczyka gdzieś na imieninach!
Sprzedaż „Ciech’u” za mniej niż wart, podobnie Azotów
I nie było poruszenia wśród was „patriotów” …
Zadłużenie Polski rośnie jak ciasto na drożdżach
W tym temacie waszych pikiet też dostrzec nie można
Te kredyty, co rząd nabrał wznosząc autostrady
Którymi ludzie migrują, nie dają już rady
NordStream drugi powstaje, Rosja na dnie kopie
A my za gaz mamy ceny najwyższe w Europie
Głosów też miliony w koszach, zamiast w referendach
No i VAT podnosił w kraju pan Rostowski menda
Akcyza w paliwie oraz rozrost biurokracji
Oto same dobra waszej wielkiej demokracji
Lepiej słuchać wam lemingi jeszcze baczniej radzę
Bo wam sitwa ogranicza prawa do zgromadzeń
Armia tak zredukowana i w fatalnym stanie
Kto przed wrogiem was obroni, panowie i panie ?
Wiek emerytalny wyższy, by lepiej się żyło
Siedźcie w pracy aż do śmierci, będzie bardzo miło
Kwota wolna od podatku prawie jak w Afryce
I nikt się nie przeciwstawia takiej polityce
A podobnych dużych wpadek było znacznie więcej
Nie ma co nawet wyliczać, opadają ręce !
Teraz z Petru się bratacie w ulicznych łapankach
Tym co pięknie wam doradzał brać kredyt we frankach
Taki super ten was idol, trwacie w jego świcie
A przez niego także wyższe podatki płacicie
Zawyżacie tylko sondaż dla karierowicza
Co doradcą był u Tuska i Balcerowicza
Jednak koniec tego „KODu” musi być bolesny
Bo wasz guru to jest bankster, żaden „Nowoczesny”
Kłamie i buntuje naród, zbiera demonstracje
Lecz was wszystkich ma głęboko, kocha korporacje
Te za miłość suto płacą, tak samo jak banki
Więc idziecie prosto na rzeź niewinne baranki
Petru nader jest fałszywy, na faktach tak sądzę
Od mętnego miliardera Sorosa pieniądze
Aby skłócić nas Polaków, zrobić zamieszanie
I stąd do was jego hasła, istne mózgów pranie
Obiecuje ile wlezie, niczym Tusk w expose
I powtórzy jego kłamstwa, albo jeszcze gorzej
Wkrótce zamiast pustych haseł, w klapie „opornika”
Obudzicie się z rękami głęboko w nocnikach
I po krótkiej pompowanej na „Komitet” modzie
Zostaniecie całkiem z niczym, zupełnie na lodzie…