in POLITYCZNIE

Bolek

Ten co nie chciał, ale musiał. Przez strajkowy płot miał skakać

Dzisiaj wielce zniesmaczony, w świetle kamer zaczął płakać

Kiedyś filar opozycji, idol dla Polaków, Polek

Teraz kompletnie bez maski, a więc agent TW Bolek

Grafolodzy jednomyślni, Lecha podpis autentyczny

Podniósł się komuszy lament, w swojej formie histeryczny

Jak tak można z narodowym bohaterem postępować?

Gdy ktoś mówi, że to agent, raczy chyba gość żartować!

Coś tam ponoć podpisywał, ale chyba nic ważnego

W końcu co to za przewiny, że donosisz na bliźniego?

Mimo iż czarno na białym, on wypiera się że hej

Brał pieniądze od ubeków, żeby oni mieli mniej!

Lechu mota się w zeznaniach, wersji ma już chyba z dziesięć

I ta liczba – jestem pewien – jeszcze trochę się podniesie

Dziś rząd chętnie atakuje, a histeria stąd jest taka

Bo się odnalazły teczki w głębi szafy u Kiszczaka

W teczkach dowód za dowodem, że wąsaty jak z nut kłamie

Lecz to wszystko pomówienia, przeciw niemu spiskowanie

Lechu czuje się legendą, innej wersji nie dopuszcza

A IPN to wariaci i złośliwych kłamców tłuszcza

Biedny Bolek wciąż się żali, że zmyślone oskarżenia

A on zawsze był w porządku, jakaś teczka nic nie zmienia

Zatem podam kilka faktów, tak w obronie prezydenta

Gdy ktoś będzie pluć na Lecha, niech te słowa zapamięta

To on przecież druk wynalazł, pierwszy chodził po Księżycu

I Ojczyznę sam ratował, nim ktoś wspomniał o Kmicicu

On wymyślił też Internet i tysiące ma patentów

A tu nagle ktoś ma czelność go wyzywać od agentów

Jeśli chodzi o odkrycia, to nikt Lecha nie pokona

On z żarówką świat poznawał nim świat poznał Edisona

Jeśli lubi ktoś powieści, a za wzór stawia Dickensa

Niech porzuci dziś idola, wzór to teraz Lech Wałęsa!

Niby taki zasłużony, a pamięci zasób krótki

Nie obalił wszak komuny, ale sporo szklanek wódki

Kiedy go internowali, to się Lechu zaczął prosić

Że doniesie, jeśli oni będą wódkę mu donosić

Ile wydał na lodówkę? Gdy go ktoś zapyta w biegu

Jeśli dobrze to pamiętam, no to dwóch lub trzech kolegów…

Czyste bardzo ma sumienie oraz bardzo lekką duszę

Trzeba było denuncjować, no cóż – nie chcem, ale muszem.