Wystąpił pan Bronek w wyborczej debacie
Zwarty, gotowy, jakiego nie znacie
Przemawiał w studio pewnie i wartko
Co chwila jednak posługując się kartką …
Z każdym swoim słowem wierząc, że się uda
I da sprowokować się kandydat Duda
Bronek, nim skończył słuchanie pytania
Wnet się już zabierał do odpowiadania
Pewnie to przypadek, zbędne przypuszczania
Że wcześniej już widział te same pytania …
Wytoczył swe działa, broń manipulacji
Kłamał, drwił i bredził, nie mając nic racji
Zero tam konkretów, lecz marne dysputy
Tylko wciąż do PiS’u czynił swe zarzuty
Starania obłudne i działania marne
Czy to są wybory już parlamentarne?
Rzecz to całkiem śmieszna i wręcz niepojęta
Co się kłębi w głowie pana prezydenta
Zależność od PiS’u wciąż Dudzie wytyka
Sam będąc bez ruchu w ciasnych PO wnykach
Miliony Polaków miało więc na wizji
Festiwal obłudy oraz hipokryzji
Często z Bronkiem bywa, że chwiejna psychika
Samodzielna zdolność myślenia zanika
By pod żyrandolem trwać, czyni starania
Choć na żaden temat nie ma swego zdania
Tak wstyd panie Bronku, przecież to jest heca
By chodzić jak kukła, z suflerką na plecach
„Przytulmy tę panią” cicho mu doradza
Taką słuszną linię ma ta nasza władza
I to już zakrawa na niezłą groteskę
Pewnie też doradza kiedy „podnieść deskę”?
Gdy do toalety pan Bronek zawita
I tak pędzi za nim cała jego świta
W prawo, do tyłu, za szybko, powoli
Jakby prezydentem ktoś grał na konsoli
Powie coś od siebie, zwykle po męczarniach
A wszystkich dokoła pusty śmiech ogarnia
Język polski dla niego to nauka ścisła
Więc słusznie już został nazwany „Bredzisław”
Ma czym się przejmować dziś pacynka Bronek
Co w WSI złoty otrzymał pierścionek
Choć służby swojego bronią jak najęte
Szkalowanie córki Dudy rozpoczęte
Produkują kłamstwa, rzucają jak śmieci
W mediach kipią złością resortowe dzieci
Co jeden to większy kij w mrowisko włoży
Ujadają też na Dudę niektórzy aktorzy
I wychodzi na to żeś dupa nie Polak
Zwykła dzicz sprzedajna, tak panie Karolak
Lis z Newsweeka oskarża, sam już nie wie o co
Wszystko mu się myli niczym ranek z nocą
Obrzucanie błotem teraz bardzo w cenie
Zwłaszcza gdy to ważne rządowe zlecenie
Nienawiść mainstreamu na swej mocy wzbiera
Wściekły także Michnik, czyli syn Szechtera
Nie chcą widzieć Dudy prezydentem Polski
Pluje nienawiścią Stefan Niesiołowski
Pieniacz to niezwykły, aferzysta wielki
Pewnie się skończyły od nerwów kropelki
I wściekłością strzela, jak z szampana korek
Bo jak wygra Duda, to Stefan do Tworek
PO ze swym sztabem wciąż pożary wznieca
Bo pan Duda wiele nam raczył obiecać
Nie ważne że Bronek, gdy naobiecywał
To przez całe pięć lat rączki swe umywał
Wszystko podpisywał, co mu wpadło w łapy
I cieszą się w Moskwie z wasala kacapy
Podnosić podatki, wiek emerytalny
Na wszystko się zgadzał platformers fatalny
Dudzie zmianę zdania po latach wytykał
Sam to zrobił w weekend, gdy w sondażach znikał
I to nie był żarcik, że niby dla hecy
Lecz gdy po wyborach widział Dudy plecy
I stąd ta paniczna na Dudę nagonka
Bo wielu Polaków rzekło NIE dla Bronka
Chyba lepszą wkrótce Polsce przyszłość wróżę
Gdy zatryumfuje Duda w drugiej turze
Niech się z Belwederu Bredzisław wyniesie
I na polowaniach skupi się gdzieś w lesie
Niech sobie urządza ulubione łowy
Duda prezydentem – czas na rozdział nowy
Sporo dał obietnic, trzymamy za słowo
Czy będzie coś lepiej, czy gorzej na nowo
Dla niego dziś dajmy kredyt zaufania
Bronek się nie garnął wcale do spłacania
Kiedy miał możliwość, nie pomógł krajowi
Dość już tej obłudy, już nam tak nie zrobi!
NIE dla Bronka głośne, jak strzela „katiusza”!
Wiwat wolna Polska! I „Okiem-Dariusza” …..